Wykorzystanie w pustakach kołków rozporowych Fischer

W końcu zebrałem się w sobie, żeby dopracować garaż. Do tej pory było tam miejsce na samochód, a inne moje prywatne narzędzia i rzeczy, które zazwyczaj trzyma się w garażu, leżały gdzieś w kącie. Nic nie miało swojego miejsca i zawsze trzeba było wszystkiego szukać, bo łatwo się gubiło. Teraz zdecydowałem, że zrobię z tym porządek i porozwieszam odpowiednie półki na narzędzia i przedmioty. Tak żeby w końcu zadbać o porządek w tym miejscu i uniknąć narzekania żony, że nadal tego tutaj nie ogarnąłem.

Praca z kołkami rozporowymi od Fischera

kołki rozporowe fischer do pustakówZrobiłem sobie plan na półki, jakie miałem zamiar porozwieszać po garażu. Półki chciałem wykonać sam, żeby miały dokładnie taki wymiar, który nie wpływałby na zmniejszenie powierzchni użytkowej garażu. Miałem kilka desek, które mogłem do tego celu wykorzystać. Powycinałem więc półki zgodnie w wyliczeniami. Następnie musiałem pomyśleć, jakich kołków najlepiej użyć, żeby nie ryzykować ewentualnego odpadnięcia tych półek ze ścian garażu. Każde takie odpadnięcie mogło skończyć się uszkodzeniem samochodu, który przecież stoi często właśnie w garażu. Nie miałem zamiaru na to pozwolić. Zamówiłem więc najczęściej polecane przez znajomych kołki rozporowe Fischer do pustaków, bo zgodnie z zebranymi opiniami, są one bardzo solidne i nikogo z moich znajomych jeszcze nie zawiodły. Większej rekomendacji nie potrzebowałem – często opierałem się na zdaniu tych znajomych i nigdy nie polecili mi czegoś złego. Wywierciłem więc odpowiednie dziury i zamontowałem mocno kołki. Powtórzyłem to we wszystkich miejscach, które miały stanowić punkty styczne dla przygotowanych wcześniej półek. Na samym końcu zawiesiłem już drewniane półki. Wszystko wyglądało na trwałe, a po dodatkowym sprawdzeniu, czy wszystko się odpowiednio trzyma, zacząłem rozstawiać narzędzia i sprzęt, który do tej pory nie miał konkretnego miejsca w garażu i częściej walał się po prostu między nogami. Teraz już każdy przedmiot w garażu miał dla siebie przypisane miejsce.

Po tym, jak już wszystko skończyłem z zaplanowanych prac w garażu, pokazałem efekt żonie. Przyglądała się wszystkiemu uważnie i stwierdziła jedynie, że można to było już wcześniej porozwieszać i zadbać o odpowiedni porządek. Faktycznie, można to było wcześniej zrobić, ale najważniejsze, że teraz jest już to zrobione i nikt więcej nie musi się martwić o bałagan i zgubione narzędzia. Teraz już nie ma szans, żeby cokolwiek się zgubiło, bo wiadomo dokładnie, gdzie wszystko się znajduje – czyli na zawieszonych półkach.