Wspaniałe szczeniaki labradora

Dzieci uwielbiają zwierzęta. Jednak moja córka tak bardzo kochała wszystkie czworonogi, że musiałam z nią uważać na ulicy, bo jak zobaczyła jakiegoś psa, to od razu biegła do niego z wyciągniętymi rączkami. Obiecałam jej, że jak będzie większa, to kupimy psa. Cały czas wypytywała, kiedy nastąpi ten czas i czy jest już wystarczająco duża dla zwierzaka. Dzieci, tak samo jak zwierzęta, rosną w okamgnieniu i nadszedł czas na spełnienie jej największego marzenia. W wyborze pomagał mi mąż.

Uroczy szczeniaczek z hodowli

szczeniaki labradoraRozważaliśmy różne rasy psa, sporo czasu zajęło nam debatowanie nad odpowiednim pieskiem. W końcu wybór padł na szczeniaki labradora, ponieważ z opisu wywnioskowaliśmy, że są to łagodne psy uwielbiające dzieci, które są też energiczne i lubią się bawić. tak więc idealny kompan dla dorastającej dziewczynki pełnej energii. Znaleźliśmy psa w sprawdzonym źródle, polecił nam namiary na hodowlę nasz znajomy, który również posiadał labradora. Widzieliśmy, że jego pies jest w świetnej kondycji, ma dobry charakter, dlatego uznaliśmy, że ta hodowla na pewno będzie odpowiednia. Wybraliśmy się któregoś dnia po pieska, gdy córka była w szkole. Nic jej nie powiedzieliśmy, chcieliśmy zrobić jej niespodziankę. Gdy dojechaliśmy na miejsce, mogliśmy zobaczyć wszystkie szczeniaki z miotu. Było ich cztery, dwie suczki i dwa samce. Zastanawialiśmy się, którego psa z tej gromadki wybrać. Było to nie lada wyzwanie. Na początku uklęknęłam i czekałam, który pies pierwszy odważy się do nas podejść. Przyszła do nas chyba najmniejsza sunia o najsłodszych oczach jakie kiedykolwiek widziałam. Nie mogłam się na nią napatrzeć. Miała taki puszek jeszcze zamiast futerka i była mięciutka. Od razu wzięłam ją na ręce i tak już została. Stwierdziłam, że nie chcę już innego pieska. Mąż również powiedział, że suczki chyba są lepsze z charakteru i łagodniejsze. W końcu zależało nam na najlepszym czworonogu dla naszej córki. Dlatego wróciliśmy do domu z naszą uroczą puchatą kuleczką i czekaliśmy na powrót córki.

Kiedy córka wróciła do domu, od razu wyczuła, że coś się zmieniło. Szła z podejrzliwą i zaciekawioną miną. Gdy usłyszała piszczenie dobiegające zza kanapy, od razu aż rozpłakała się ze szczęście i pobiegła przytulić maleństwo. Od teraz są nierozłączne, codziennie wychodzą na długie spacery i nawet pozwoliłam suni spać w łóżku córki. Bardzo się ze sobą zżyły. My żałowaliśmy tylko z mężem, że tak późno zdecydowaliśmy się na pieska. Nie było z nim żadnym problemów i weterynarz również chwalił naszego labradora.