Sukienki hiszpanki w kwiaty czyli letnia prostota

Coraz bardziej upalne i dłuższe lata zmuszają nas do dokonania pewnych zmian organizacyjnych w naszym życiu. Częściej i chętniej przesiadamy się na rowery, hulajnogi, skutery czy motocykle, montujemy w mieszkaniach klimatyzację a nasza szafa z letnią garderobą bardziej przypomina tą z wakacyjnego hotelu na egzotycznej wyspie niż z mieszkania w środkowej Europie.

Kwiecista hiszpanka czyli prosta sukienka na rower  

prosta sukienka hiszpanka w kwiaty

Na co dzień poruszam się na rowerze. Do pracy, na zakupy, na wycieczki weekendowe. Tylko wyjątkowo zła pogoda jest w stanie zmusić mnie do zmiany środka lokomocji. Ostatnimi laty zdarza się to jednak coraz rzadziej i właściwie muszę z niego rezygnować dopiero późną jesienią, kiedy temperatury znacznie spadają. Jednak od wczesnej wiosny w mojej rodzinie króluje rower. Wysokie temperatury, jakich doświadczamy od kilku sezonów uświadomiły mi, że standardowo wybierana przeze mnie garderoba na rower straciła rację bytu. Spodnie, nawet te krótkie, klasyczne T-shirty czy koszulki bez rękawów są ciągle za ciepłe. Poszłam więc w stronę ubrań bardziej przewiewnych. Jak spodnie to luźne i koniecznie z lekkich materiałów, jak najmniej sztucznych. T-shirty zamieniłam na luźne, przewiewne bluzki, najlepiej na ramiączkach. Okazało się, choć samej trudno było mi w to uwierzyć, że w upalne dni doskonałym strojem na rower może być sukienka. Oczywiście nie każda ale model, który znalazłam wydawał się idealny na upalne lato w mieście. Prosta sukienka hiszpanka w kwiaty, długości nieco za kolana i pozostawiająca pełną swobodę ruchów spełniała właściwie wszystkie wymagania przewiewnego stroju na lato. Odkryte ramiona pozwalały na uzyskanie pięknej opalenizny właściwie bez żadnego szczególnego zachodu. Sukienka bardzo dobrze trzymała się na biuście więc nie było ryzyka jakiegokolwiek przemieszczenia się w niepożądaną stronę. Szeroka, mocno pomarszczona falbana na biuście pozwalała nosić ją komfortowo bez stanika co ma niemałe znaczenie, kiedy temperatura przekracza trzydzieści stopni. Była też wystarczająco luźna, żeby można ją było sprytnie zawiązać tak, żeby nie przeszkadzała w czasie jazdy.

Mogłoby się wydawać, że sukienka powinna być strojem ostatniego wybory, kiedy zamierzamy wsiąść na rower. Nie raz widziałam dziewczyny w sukienkach niemal wplątujących się w pedały, powiewających na wietrze we wszystkie strony, spadające z ramion i odsłaniające, wszystko, czego nie chcemy publicznie pokazywać. Jednak sprawdziłam i wiem, że są sukienki, w których bezpiecznie możemy jechać na rowerze, czując się komfortowo nawet w największe upały i naprawdę świetnie wyglądając.